O Stresie Przed Porodem Oraz O Tym, Jak Sobie z Nim Radzić

Zbliża się termin Twojego porodu. Starannie przygotowujesz wyprawkę do szpitala, kompletujesz sprzęty i wypełniasz szafę pięknymi niemowlęcymi ubrankami. Wypatrujesz TEGO dnia z radością, ekscytacją i nadzieją. Cała w skowronkach nie możesz doczekać się momentu, w którym zobaczysz swoje dziecko. Mogłabym zakończyć już w tym miejscu, dopisując „i żyli długo i szczęśliwie…”. Ale tak zwykle kończą się tylko bajki, więc piszę dalej.

Cała paleta uczuć, czyli nie tylko radość
Bo prawdziwe życie jest przecież dużo bardziej złożone i Ty pewnie przekonujesz się o tym na własnej skórze. Czekając na narodziny dziecka, prawdopodobnie przeżywasz różne uczucia – przyjemne, takie jak spokój, radość i ekscytacja, oraz nieprzyjemne – niepokój, strach i napięcie. Chęć zobaczenia Twojego dziecka może przeplatać się z pragnieniem, żeby zatrzymać czas, bo jeszcze nie czujesz się gotowa. Być może słyszałaś niejedną historię o strasznych porodach, od których włos jeży Ci się na głowie, więc zadajesz sobie pytania: Jak to będzie? Czy sobie poradzę? Czy dziecko będzie zdrowe?

Poród w koronie
Jakby tego było mało, poród w czasach koronawirusa może budzić jeszcze więcej niepokoju. Strach przed zarażeniem, wizja rodzenia bez partnera lub bycia rozdzieloną ze swoim dzieckiem spędza sen z powiek niejednej ciężarnej. To zrozumiałe, jeśli czujesz, że zarówno pandemia, jak i obostrzenia odbierają Ci poczucie kontroli i bezpieczeństwa, których tak bardzo potrzebujesz w trakcie porodu.

Pamiętaj, nie jesteś sama
Jeśli tego rodzaju uczucia nie są Ci obce, mam dla Ciebie ważną wiadomość:
Nie jesteś sama. Większość kobiet przed porodem przeżywa różne emocje. Nie tylko radość i spokój, ale również zniecierpliwienie i lęk. Niestety, mało kto o tym rozmawia. A szkoda, bo przez to może Ci się wydawać, że jesteś sama, jedyna i jakaś inna. I że nikt nie zrozumie tego, co przeżywasz. Ale tak nie jest. Tego rodzaju uczucia są naturalne i zrozumiałe. Podziel się nimi z innymi ciężarnymi – z przyjaciółkami, koleżankami albo z mamami, które znasz ze szkoły rodzenia. Jeśli nie ma wokół Ciebie kobiet w ciąży lub z małymi dziećmi, możesz poszukać kontaktu z nimi przez Internet.

Narodziny dziecka mogą być źródłem stresu
Może Cię to zdziwić, ale narodziny dziecka, podobnie jak ślub, przeprowadzka, rozpoczęcie nowej pracy czy inne pozytywne wydarzenia życiowe mogą stanowić źródło stresu. Tego rodzaju doświadczenia wiążą się ze zmianą, nadejściem czegoś nowego i nieznanego. To naturalne, że może Ci wtedy towarzyszyć napięcie lub niepewność. To ważne, żebyś była tego świadoma i potrafiła to zaakceptować. Pamiętaj również, że możesz złagodzić przedporodowy stres. W jaki sposób?

Poznaj samą siebie
Na początek – zatrzymaj się. Daj sobie chwilę na zastanowienie, co Ci pomaga, kiedy przeżywasz stres. Pomyśl o wydarzeniu z przeszłości, kiedy musiałaś podjąć decyzję lub działanie w sytuacji pełnej niewiadomych. Każdej z nas pomaga coś innego, każdą z nas coś innego osłabia, dlatego bardzo ważne jest to, abyś poznała samą siebie. Dobra znajomość siebie, zarówno swoich mocnych stron, jak i przestrzeni, nad którymi chciałabyś jeszcze popracować, jest podstawą pewności siebie i zaufania samej sobie. Im lepiej znasz samą siebie, tym bardziej możesz na sobie polegać. Pamiętaj, że adekwatna ocena swoich możliwości sprawi, że odczuwany przez Ciebie niepokój zmniejszy się.

Nastaw się na rozwój
Przyglądając się swojemu własnemu doświadczeniu, możesz odkryć, że w przeszłości radziłaś sobie, sięgając po sposoby, które teraz byłyby dla Ciebie niekorzystne, na przykład za pomocą używek lub intensywnego wysiłku fizycznego. Jeśli tak było, to być może warto odnaleźć nowe sposoby regulacji napięcia. Ciąża może być czasem rozwoju, kiedy nie tylko Twój brzuch rośnie, ale też rosną Twoje kompetencje w radzeniu sobie z trudnymi emocjami, wzrasta także Twoja pewność siebie.

Zastanów się, czego dokładnie się boisz
Zastanów się, co jest przyczyną Twojego niepokoju. Świadomość źródła stresu jest najlepszym punktem wyjścia do szukania sposobów na jego złagodzenie. A wtedy masz w zanadrzu dwa rodzaje strategii radzenia sobie.

Strategia 1: skoncentruj się na problemie
Pierwszą jest strategia zorientowana na problem. Polega na zmianie sytuacji na lepsze, szukaniu rozwiązań „na zewnątrz”. Możesz na przykład umówić się z położną, która będzie Ci towarzyszyć przez cały poród, jeśli boisz się, że sama nie dasz rady. Inną opcją jest wybór szpitala, który oferuje szeroki wachlarz sposobów na łagodzenie bólu, jeśli to on budzi Twoje obawy.

Strategia 2: skoncentruj się na swoich emocjach
Druga strategia polega na skupieniu się na własnych emocjach. Czasem wystarczy, że je zauważysz, uznasz i zrozumiesz. Innymi razy będziesz potrzebować różnych sposobów na ich regulację, czyli wyciszenie tych nieprzyjemnych i wzmocnienie przyjemnych. I nie chodzi mi tutaj o zwykłe „wzięcie się w garść” czy „zaprzestanie stresowania się”. Takie wykonywanie „ataku frontalnego” na odczuwany niepokój zazwyczaj nie tylko nie przynosi ulgi, lecz może wręcz pogorszyć sytuację. Zamiast tego daj sobie ogrom zrozumienia i akceptacji oraz spróbuj takich rozwiązań, które przyniosą Ci odprężenie i przez to zrównoważą doświadczane napięcie. Może to być słuchanie muzyki, taniec, medytacja, uważność, rozmowa lub cokolwiek innego, co pomaga Ci się zrelaksować. Jeżeli nie wiesz, do jakich sposobów możesz sięgnąć, zajrzyj tu (link do drugiego artykułu) po garść inspiracji.

A może nie taki ten stres straszny, jak go malują?
Na koniec chciałabym zaprosić Cię do spojrzenia na stres z nieco innej perspektywy. Niewątpliwie
w naszej kulturze jest on takim typem spod ciemnej gwiazdy, z którym nikt nie chce się zadawać. Będąc w ciąży, niezliczoną ilość razy słyszałaś, a może nawet sama sobie mówiłaś, że nie możesz się denerwować, bo zaszkodzisz dziecku. Jak zatem nie skazać stresu na banicję z życia każdej ciężarnej i rodzącej? A gdyby tak spojrzeć na niego inaczej? Zobaczyć, że pełni on funkcję systemu alarmowego, motywując nas do reakcji, kiedy zachodzi taka potrzeba. Zapewne nieraz zdarzyło Ci się podjąć odpowiednie działanie w oparciu o niepokój, że „coś jest nie tak”. W tego rodzaju sytuacjach to właśnie ten typ spod ciemnej gwiazdy okazywał się być dobrym bohaterem. Adrenalina, zwana hormonem stresu, odgrywa także pozytywną rolę w drugiej fazie porodu. To ona dodaje Ci energii, byś mogła wytrwać w porodowym trudzie do samego końca. Jak więc widzisz, może być również Twoim sprzymierzeńcem.

Jak więc jest z tym stresem?
Mam nadzieję, że po lekturze tego artykułu patrzysz na stres nieco inaczej. Niepokój i niepewność są naturalne w oczekiwaniu na poród. Pełnią ważną funkcję systemu alarmowego, warto je wtedy dostrzec i działać w oparciu o nie. A gdy zamiast nam służyć, stają się ciężarem, dobrze jest wiedzieć, jak sobie z nimi radzić. W jaki sposób? Gdybyś potrzebowała inspiracji, zajrzyj tutaj Garść Sposobów Na Stres
Przed i W Trakcie Porodu.


Karolina Dejko-Wańczyk
Psycholożka, psychoterapeutka